Kiedy nadszedł czas składania przysięgi, Gael ujął moje dłonie z taką ostrożnością, jakby pytał o pozwolenie nawet na ten drobny gest.
— Nigdy nie pomylę cię z czymś, co można posiadać — powiedział. — Będę cię kochał nie dlatego, że jesteś mi coś winna, lecz dlatego, że każdego dnia będę miał szczęście być człowiekiem, którego wybierasz.
Uśmiechnęłam się przez łzy.
— A ja nigdy więcej nie pomylę miłości z długiem. Nie obiecuję, że nigdy nie będę się bała. Obiecuję, że będę mówiła prawdę, że będę pamiętała o sobie i że pozostanę przy tobie tak długo, jak długo oboje będziemy wybierać siebie nawzajem.
W pobliżu rozległ się dźwięk dzwonu. Przypominał mi ten, który ojciec opisywał w niebieskiej księdze, kiedy pisał o porcie, gdzie zaczynało się jego śledztwo. Zamknęłam oczy i po raz pierwszy od wielu lat wspomnienie o nim nie przyniosło wyłącznie bólu. Poczułam wdzięczność, że jego odwaga nie zniknęła razem z nim.
Pomyślałam o dziewczynie stojącej na scenie, pod ciężkimi żyrandolami, słuchającej, jak obcy mężczyźni podnoszą ceny za jej życie. Wtedy wierzyłam, że wszystko się skończyło. Że moje imię, moja przyszłość i moje ciało przestały należeć do mnie.
Dzisiaj wiedziałam już, jak bardzo się myliłam.
Tamtej nocy ktoś zapłacił dziesięć milionów dolarów, żeby wyprowadzić mnie z miejsca, w którym próbowano odebrać mi człowieczeństwo. Ale pieniądze nie kupiły mojej miłości, mojego milczenia ani mojej wdzięczności. Nie dały nikomu prawa do decydowania o tym, kim zostanę.
Moją wolność odzyskałam stopniowo: w chwili, gdy po raz pierwszy zadzwoniłam do matki; kiedy powiedziałam bratu, że nie ma prawa decydować o moim życiu; kiedy wróciłam po Palomę i Itzel; kiedy zeznawałam przeciwko Treviñowi; i kiedy w końcu pozwoliłam sobie pokochać bez poczucia, że muszę za to zapłacić.
Moja historia nie zaczęła się naprawdę tam, gdzie mnie sprzedano. Zaczęła się w chwili, gdy odzyskałam własny głos.
A jej zakończenie nie polegało na tym, że ktoś mnie wybrał.
Polegało na tym, że po wszystkim, co mi odebrano, mogłam wreszcie wybierać sama.