Rok później, kiedy w rodzinie pojawiła się kolejna dziewczynka, Valeria postanowiła nadać jej imię Lucía — tak samo jak miała na imię jej mama.
I za każdym razem, gdy patrzyła na swoje dzieci bawiące się w ogrodzie, przypominała sobie lekcję, której wiele lat wcześniej udzieliła jej pani Rosario:
Rodzina to nie tylko ludzie, z którymi łączy nas więź krwi. To ludzie, którzy chronią nas, kiedy się boimy, potrafią przyznać się do błędów, kiedy nas ranią, i zostają przy nas nawet wtedy, gdy życie staje się trudne.
Bo dziecko może zapomnieć wiele prezentów, wiele słów, a nawet niektóre twarze.
Ale nigdy nie zapomni chwili, w której ktoś po raz pierwszy sprawił, że poczuło, iż nie musi już pakować walizki, żeby odejść.