Paloma miała jednak od dawna poczucie, że w jej historii brakuje ważnego fragmentu. Kiedy dorosła, zdecydowała się wykonać test DNA i rozpocząć poszukiwania biologicznych krewnych.
Zajęło jej to prawie trzy lata.
W końcu znalazła kobietę, której profil genetyczny wskazywał na bliskie pokrewieństwo.
Była nią Renata.
— Kiedy pierwszy raz zobaczyłam twoje zdjęcie, nie mogłam uwierzyć — powiedziała Paloma, zwracając się do siostry. — Miałyśmy takie same oczy. Przez kilka dni bałam się nawet napisać wiadomość.
Renata uścisnęła jej dłoń.
— Kiedy przeczytałam twoją wiadomość, myślałam, że ktoś robi sobie żarty. Potem zobaczyłam dokumenty i zrozumiałam, że to prawda.
Tomás powoli usiadł na brzegu łóżka.
— A Gael?
Paloma spojrzała na niego z niedowierzaniem.
— Gael jest moim bratem. Przyjechał ze mną, ponieważ bałam się spotkania z biologiczną rodziną. Zna mnie od dzieciństwa i wiedział, że mogę się wycofać w ostatniej chwili.
Tomás przypomniał sobie fotografie z baru. Rozmowy, które podsłuchał detektyw. Uścisk dłoni. Hotelowe spotkania.
Wszystko nagle zaczęło wyglądać inaczej.
Jednak jego ulga mieszała się z gniewem.
— Dlaczego mi nie powiedziałaś? — zapytał Renatę. — Dlaczego pozwoliłaś mi uwierzyć, że mnie zdradzasz?
Renata spuściła głowę.
— Bo bałam się prawdy.
Tomás spojrzał na nią z bólem.
— Jakiej prawdy?
Renata długo milczała, zanim zaczęła opowiadać o swojej rodzinie.
Kiedy miała trzy lata, jej matka urodziła Palomę. Rodzina przeżywała wtedy poważny kryzys finansowy. Ojciec stracił pracę, a matka coraz częściej sięgała po alkohol. Oboje bali się, że nie będą w stanie utrzymać kolejnego dziecka.
Zdecydowali się oddać niemowlę pod opiekę znajomej parze, która później je adoptowała.
Renata była zbyt mała, by zrozumieć, co się wydarzyło. Kiedy dorosła, rodzice przekonali ją, że nigdy nie miała rodzeństwa.
— Dlaczego ukrywali to przez tyle lat? — zapytał Tomás.
Renata przetarła policzki.
— Mama powiedziała mi, że zrobiła to, żebyśmy wszystkie mogły mieć normalne życie. Kiedy Paloma się odezwała, najpierw wszystkiemu zaprzeczyła. Potem przez trzy dni nie odbierała ode mnie telefonu. W końcu przyznała, co zrobiła.
Paloma zacisnęła palce na torebce.
— Kiedy próbowałam porozmawiać z naszą biologiczną matką, płakała i przepraszała. A potem poprosiła mnie, żebym zniknęła. Powiedziała, że nie może pozwolić, by ludzie z jej otoczenia dowiedzieli się o adopcji.
Tomás spojrzał na obie kobiety.
— I dlatego spotykałyście się po kryjomu?
— Tak — odpowiedziała Renata. — Początkowo chciałam powiedzieć ci wszystko. Naprawdę. Ale mama błagała mnie, żebym zachowała tajemnicę. Bała się, że ludzie z jej wspólnoty religijnej i znajomi uznają ją za złą matkę.
— A ty postanowiłaś, że będziesz kłamać również mnie?
Renata zamknęła oczy.
— Tak. I nie mam na to dobrego usprawiedliwienia.
W pokoju zapadła cisza.
Po chwili Paloma dodała coś, co sprawiło, że atmosfera stała się jeszcze cięższa.
— Jest jeszcze jedna sprawa. Niedawno dowiedziałyśmy się, że nasz biologiczny ojciec ma zaawansowanego raka.
Renata spojrzała na nią.
— Lekarze mówią, że jego stan jest poważny. Nie wiemy, ile czasu mu zostało.
Tomás poczuł, że cały gniew, z którym wszedł do pokoju, nie znika, ale zaczyna ustępować miejsca czemuś znacznie bardziej skomplikowanemu.
Przyjechał tu przekonany, że jego małżeństwo jest zdradzane.
Tymczasem znalazł się w samym środku rodzinnego dramatu, którego korzenie sięgały ponad trzydziestu lat wstecz.
Jednak jedna kwestia nie dawała mu spokoju.
— Renata, jeśli mnie kochasz, dlaczego nie zaufałaś mi na tyle, żeby powiedzieć prawdę?
Kobieta rozpłakała się jeszcze mocniej.
— Ponieważ bałam się, że jeśli powiem ci prawdę, będziesz musiał zobaczyć, jak bardzo boję się własnej matki. Wstydziłam się tego. Chciałam chronić Palomę i jednocześnie nie niszczyć relacji z mamą. Każde kolejne kłamstwo sprawiało, że wyznanie prawdy stawało się coraz trudniejsze.
— Nie musiałaś mierzyć się z tym sama — odpowiedział Tomás. — Jestem twoim mężem.
— Wiem. I właśnie dlatego tak bardzo mi wstyd.
Tomás wstał i podszedł do okna.
Nie wiedział, co powinien zrobić.
Czuł ulgę, ponieważ nie odkrył romansu. Jednocześnie był zraniony, ponieważ kobieta, z którą dzielił życie, przez wiele tygodni pozwalała mu wierzyć w najgorszy możliwy scenariusz.
Nie wiedział, czy potrafi jej wybaczyć.
Nie wiedział nawet, czy sam rozumie, co czuje.
W końcu odwrócił się do żony.
— Muszę wyjść na chwilę.
Renata nie próbowała go zatrzymać.
— Rozumiem.
Tomás opuścił pokój razem z Ismaelem.
Zeszli do hotelowego baru, gdzie usiedli przy niewielkim stoliku w kącie sali. Detektyw odłożył aparat do torby i wyłączył urządzenie.
— Muszę przyznać, że nie spodziewałem się takiego zakończenia — powiedział.
Tomás spojrzał na niego ponuro.
— Pan widział spotkania, zdjęcia i hotel. A ja widziałem to wszystko i uwierzyłem, że znam odpowiedź.
— Zdjęcia pokazywały, co się wydarzyło, ale nie wyjaśniały dlaczego.
— To prawda.
Ismael zamówił wodę i przez chwilę milczał.
— Kilka lat temu straciłem własne małżeństwo. Moja żona ukrywała przede mną poważne problemy finansowe. Znalazłem dokumenty, zobaczyłem przelewy i uznałem, że mnie oszukuje. Zanim zdążyliśmy naprawdę porozmawiać, spakowałem rzeczy i wyprowadziłem się z domu.
Tomás spojrzał na niego uważnie.
— Co się stało później?