Wyjaśniła, że wcześniej uczestniczyła już w dwóch spotkaniach, na których używała mojego nazwiska wobec klientów. Przypomniałam sobie wszystkie razy, gdy Nicolás mówił mi, że wyglądam na zmęczoną i lepiej będzie, jeśli zostanę w domu, podczas gdy on zajmie się rozmowami biznesowymi.

Nie wiedziałam, ile z tych spotkań zostało przeprowadzonych w podobny sposób.

I nie zamierzałam zgadywać.

Jedna z inwestorek zapytała, czy dokumentacja spółki prawidłowo określała wkłady poszczególnych założycieli. Beatriz pokazała protokół i rejestry kapitałowe.

Nadal posiadałam trzydzieści osiem procent udziałów. Umowa dotycząca rozwoju technologii jasno opisywała moje prawa do rezultatów pracy zespołu i określała mój wkład w powstanie firmy.

Wszystko było udokumentowane.

Nicolás nie mógł samodzielnie rozporządzać majątkiem spółki tylko dlatego, że pełnił funkcję dyrektora generalnego.

— Opowieść, którą przedstawiłem mediom, była uproszczeniem — powiedział.

— W tym uproszczeniu zniknęli wszyscy poza tobą — odpowiedziałam.

Mateo zamknął swoją teczkę.

— Chcę wiedzieć, czy prowadzono negocjacje mogące naruszać prawa Nébula bez wiedzy rady nadzorczej. Jeśli tak, nie będę rozmawiał o inwestycji, dopóki niezależni specjaliści nie zbadają sprawy.

Nicolás spojrzał na mnie z gniewem.

— Pozwolisz, żeby twój brat zniszczył lata naszej pracy, tylko dlatego, że jesteś zazdrosna?

— Pozbawiłeś mnie wolności na kilka godzin i próbowałeś odebrać mi możliwość reprezentowania samej siebie — odpowiedziałam. — Teraz moim obowiązkiem jest chronić firmę i przedstawić fakty.

Miranda otworzyła na telefonie kolejną rozmowę z Nicolásiem. Oświadczyła, że jest gotowa przekazać kopie wiadomości prawnikom i wyjaśnić, co jej obiecano.

Na ekranie widniała wiadomość sprzed czterech dni.

„Kiedy pieniądze wpłyną, podpiszemy umowę z Órbita. Elisę wykluczymy z nowej spółki i odzyskamy kontrolę nad oprogramowaniem”.

W kolejnej wiadomości Nicolás napisał, że jeśli zapytam o szmaragdy, Miranda ma powiedzieć, że sam je zgubił.

Miranda podniosła wzrok.

— Poprosił mnie też o zachowanie kopii umowy z jego dawnym wspólnikiem. Są tam nazwiska beneficjentów i procent udziałów, który mi obiecał.

Zamilkła na chwilę, po czym dodała:

— Jest jeszcze coś. W dokumentach znajduje się klauzula, którą miał ci podsunąć do podpisania, nie wyjaśniając, co naprawdę oznacza.

— Jaka klauzula? — zapytałam.

Miranda powiększyła fragment dokumentu na ekranie.

Było to upoważnienie, na mocy którego miałabym zaakceptować wyłączną licencję dla Órbita Patrimonial i zrzec się prawa do kwestionowania transakcji z powodu konfliktu interesów.

Klauzula została ukryta wśród załączników zatytułowanych „Aktualizacja dokumentacji wspólników”.

Przez ostatnie dni Nicolás wielokrotnie prosił mnie o podpisanie teczki z rzekomymi formalnościami wewnętrznymi. Odmawiałam, ponieważ dokumenty nie miały ostatecznych wersji.

Teraz rozumiałam, dlaczego tak bardzo nalegał.

Nie chodziło o zwykłą aktualizację danych.

Chciał, żebym własnym podpisem zalegalizowała operację, która mogła pozbawić mnie wpływu na technologię stworzoną przeze mnie i mój zespół.

— Przecież powiedziałeś mi, że to tylko aktualizacja danych — zwróciła się Miranda do Nicolása.

— Zamknij się — syknął.

Beatriz natychmiast uniosła dłoń.

— Nikt nie będzie dziś niczego podpisywał ani rozpowszechniał kolejnych dokumentów. Zabezpieczymy materiały przekazane dobrowolnie przez ich właścicieli i zlecimy niezależny audyt. Inwestorzy podejmą decyzję dopiero po otrzymaniu raportu.

Nicolás odwrócił się do Mateo.

— Naprawdę porzucisz dwudziestu trzech pracowników przez problem małżeński?

Nie pozwoliłam, by mój brat musiał odpowiedzieć za mnie.

— Pracownicy nie sporządzili tej umowy. Nie kazali ci też zamknąć mnie w pomieszczeniu. Przestań wykorzystywać ich jako wymówkę dla swoich decyzji.

Zdjęłam obrączkę i schowałam ją do torebki. Nie chciałam rzucać nią o stół ani urządzać sceny, którą Nicolás mógłby później przedstawiać jako dowód mojej niestabilności.

— Nasze małżeństwo dobiegło końca — powiedziałam. — Resztą zajmą się prawnicy i dokumenty.

— Możemy to naprawić — wyszeptał.

Słyszałam te słowa po każdym mniejszym upokorzeniu. Po każdej kłótni, w której to ja musiałam przepraszać za jego zachowanie. Po każdym spotkaniu, na którym pomniejszał mój wkład i przypisywał sobie moje pomysły.

Tym razem nie miałam już siły go słuchać.

— Możesz wyjaśnić swoje czyny i ponieść ich konsekwencje. Ja odzyskam własne życie.

Wyszłam z sali razem z Beatriz i Mateo. Hotel zawiesił pozostałą część prezentacji, a organizatorzy poinformowali gości, że decyzja inwestycyjna została odłożona do czasu wyjaśnienia sprawy.

Nie było oklasków ani triumfalnej muzyki.

Była tylko cisza, zmęczenie i świadomość, że czeka mnie długa droga.


Następnego ranka wróciłam, aby uzupełnić dokumentację związaną ze zgłoszeniem. Przekazałam swoją relację, dokumentację medyczną dotyczącą siniaka na ramieniu i informacje o interwencji służb.

Nie oczekiwałam, że jeden telefon od brata rozwiąże sprawę odpowiedzialności Nicolása. Prawniczka wyjaśniła mi, że postępowanie będzie miało własny przebieg i że do czasu wyjaśnienia sytuacji powinnam unikać spotkań z nim na osobności. Poprosiłam o informacje dotyczące dostępnych środków ochrony.

Na kilka dni przeprowadziłam się do przyjaciółki. Choć dom w Zapopan był również moim domem, myśl o zejściu do pomieszczenia gospodarczego wywoływała u mnie drżenie rąk i przyspieszony oddech.

Mateo zaproponował, żebym zamieszkała u niego. Przyjął jednak moją decyzję bez nacisku, pozwalając mi samej wybrać miejsce, w którym poczuję się bezpiecznie.

Beatriz oficjalnie poinformowała radę nadzorczą Nébula oraz wspólników o istnieniu projektu umowy z Órbita Patrimonial. Zgodnie ze statutem zwołano posiedzenie, podczas którego członkowie rady postanowili tymczasowo zawiesić delegowane uprawnienia wykonawcze Nicolása, dopóki zewnętrzna kancelaria nie zbada sprawy.