Tymczasem on nie tylko nie próbował mnie zrozumieć. Wykorzystał moje zaufanie, by odebrać mi możliwość działania.

Wróciłam do głównej sypialni. W szafie znalazłam starą białą lnianą kurtkę, którą nosiłam podczas pierwszych prezentacji prototypu naszego systemu przed przedsiębiorstwami chłodniczymi w Jalisco. Nicolás uważał, że wyglądam w niej zbyt poważnie.

„Przypominasz laborantkę” — mawiał. „Partnerzy biznesowi nie chcą rozmawiać z kimś, kto wygląda, jakby za chwilę miał przeprowadzić eksperyment”.

Zawsze próbował przekonać mnie, że powinnam wyglądać inaczej, mówić łagodniej i mniej podkreślać własne kompetencje. Chciał, żebym przestała przypominać ludziom, że Nébula nie powstała wyłącznie dzięki jego zdolnościom do prowadzenia interesów.

Założyłam kurtkę i czarne spodnie. Do torby włożyłam dokumenty korporacyjne, do których miałam prawo dostępu ze względu na swoją funkcję techniczną, oraz teczkę znalezioną w pomieszczeniu gospodarczym.

Zanim wyszłam, przekazałam prawniczce kopię cyfrową wszystkich materiałów i poprosiłam o zabezpieczenie zapisów dotyczących zmian w umowach licencyjnych. Nie zamierzałam nikogo oskarżać na podstawie domysłów. Chciałam, żeby każdy dokument został zbadany, a każda decyzja miała swoje uzasadnienie.

Miałam tylko jeden projekt umowy bez podpisu.

I zamierzałam dopilnować, żeby tak pozostało.


W drodze do Guadalajary uruchomiłam publiczną transmisję z gali. Nie chciałam prowadzić samochodu w rozproszeniu, więc zatrzymałam się na parkingu i dopiero wtedy włączyłam nagranie.

Sala wyglądała imponująco. Białe kwiaty zdobiły stoły, reflektory oświetlały scenę, a na wielkich ekranach wyświetlano demonstrację naszego programu przewidującego awarie komór chłodniczych. Była to prezentacja, którą opracowałam razem z zespołem osiem miesięcy wcześniej. Pamiętałam każdą noc spędzoną na testowaniu algorytmu, każdy błąd w danych i każdą poprawkę, która przybliżała nas do stworzenia niezawodnego systemu.

Wtedy na ekranie pojawiła się Miranda.

Szła pod ramię z Nicolásiem, ubrana w moją sukienkę. Materiał w kolorze kości słoniowej opadał aż do kostek, a szmaragdy lśniły przy jej szyi. Włosy miała upięte w sposób bardzo podobny do mojego.

Reporterka podeszła do niej z mikrofonem.

— Pani Beltrán, jaką rolę odegrała pani w narodzinach tego projektu?

Miranda uśmiechnęła się do kamery.

— Zawsze go wspierałam, szczególnie wtedy, gdy nikt inny w niego nie wierzył. Najlepsze pomysły rodziły się przy naszym rodzinnym stole.

Nicolás pocałował ją w czoło na oczach kamer.

Przez kilka sekund patrzyłam na ekran, czując, jak gniew zaciska mi żołądek. Nie chodziło już tylko o zdradę. Ona stała przed ludźmi i opowiadała o pracy, której nie wykonała, w ubraniu, które nie należało do niej, pod nazwiskiem, które miało należeć do mnie.

Wyłączyłam transmisję, zanim zdążyłam usłyszeć coś jeszcze.

Wysłałam Mateo zrzut ekranu.

Odpowiedział niemal natychmiast.

„Właśnie ją zobaczyłem. Dlaczego ma na sobie naszyjnik mamy?”

Napisałam, że Miranda jest kochanką Nicolása i że przedstawia się jako ja.

Kilka sekund później telefon znów zadzwonił.

— Zarejestrowali ją jako Elisę Montalvo, współzałożycielkę — powiedział Mateo. — Mam przed sobą jej identyfikator. To już nie jest tylko rodzinne kłamstwo. Wprowadza w błąd gości i ludzi związanych z firmą.

— Nie rób ze mnie widowiska — poprosiłam. — Dopilnuj tylko, żeby nikt nie wykorzystał mojego nazwiska do zdobycia pieniędzy.

— Fundusz nie podejmie decyzji na podstawie fałszywych informacji — odpowiedział. — To mogę ci obiecać.

Kiedy dotarłam do hotelu, nie weszłam od razu na salę. Zgłosiłam się do koordynatorki wydarzenia i pokazałam jej dokument tożsamości oraz dokumentację potwierdzającą moją funkcję w Nébula Analítica. Wyjaśniłam, że zgłosiłam przemoc i że inna osoba wykorzystuje moje nazwisko.

Poprosiłam o udokumentowanie fałszywej akredytacji.

Kobieta spojrzała na moją fotografię, a potem na ekran komputera.

— Osoba towarzysząca dyrektorowi generalnemu została zarejestrowana jako pani — potwierdziła. — Mogę zaprowadzić panią do sali w towarzystwie ochrony i powiadomić organizatorów.

Zgodziłam się. Nie chciałam przypadkowego spotkania z Nicolásiem na korytarzu ani rozmowy na osobności, podczas której znów próbowałby przekonać mnie, że wszystko da się załatwić między nami.

W holu zauważyłam wielki baner z logo Fondo Alerce i Nébula Analítica. Poniżej widniał cytat Nicolása:

„Innowacja wymaga ludzi gotowych zaryzykować wszystko”.

Pomyślałam o pracownikach, których pensje wypłacałam z własnych oszczędności, gdy Nicolás chciał porzucić projekt. Pomyślałam o dwudziestu trzech osobach, które każdego dnia polegały na tym, że firma będzie podejmowała uczciwe decyzje. Ich przyszłość nie mogła stać się zakładnikiem ambicji jednego człowieka.

Weszłam bocznymi drzwiami, gdy Nicolás właśnie wychodził na scenę.

Miranda trzymała kieliszek, a szmaragdy spoczywały na jej szyi. Wciąż miała na sobie moją sukienkę.

— Zanim ogłosimy kolejny etap rozwoju firmy — powiedział Nicolás do mikrofonu — chciałbym podziękować mojej żonie, Elisie. Bez niej nic z tego nie byłoby możliwe.

Mateo wstał w pierwszym rzędzie.

Nicolás podążył wzrokiem za jego spojrzeniem i zobaczył mnie na końcu sali.

Uśmiech zniknął mu z twarzy. Mikrofon zawisł bez ruchu przy jego ustach.

Przeszłam kilka kroków w stronę światła. W sali zaczęły rozlegać się szepty.

Mateo odezwał się głośno, tak aby wszyscy mogli go usłyszeć:

— Nicolás, dlaczego przedstawiasz tę kobietę jako moją siostrę?


Nicolás przestał się uśmiechać.

Spojrzał na Mateo, potem na mnie, a na końcu na Mirandę. Przez chwilę wyglądał jak człowiek, który próbuje znaleźć wyjście z pokoju, w którym wszystkie drzwi zostały zamknięte.