A gdy Julian uśmiechnął się do mnie w drzwiach, zrozumiałam, dlaczego nigdy nie zapomnę tej starej sukni ślubnej.
Bo czasami wystarczy jeden rozerwany szew, żeby pokazać, kto próbuje na ciebie nadepnąć, gdy klęczysz…
i kto schyla się, żeby pomóc ci podnieść szmatę z podłogi.