Tego popołudnia schowałam do pudełka zdjęcie ze ślubu i kopię złożonego przeze mnie zawiadomienia.
Zamknęłam wieko bez najmniejszego drżenia rąk.
Przez siedem lat dawałam Gabrielowi miłość, ponieważ wierzyłam, że uratował mi życie.
Teraz zaczynałam rozumieć, że osobą, która w końcu przyszła mnie ocalić, byłam ja sama.