„Zawsze tak robią” – uśmiecham się.*
Wpatrywałem się w świecące na zielono pole tekstowe.
Rok temu wiadomość od niego z tekstem „Kocham cię”, nieważne jak bardzo manipulacyjna, sprawiłaby, że rzuciłabym wszystko. Uciekłabym z powrotem do domu. Wybaczyłabym mu i odwróciła głowę, żeby spojrzeć na lśniącą panoramę miasta.
Nie jestem już przerażoną dziewczyną, która go topi. Pozwoliłabym mu znowu opróżnić moje konta, nawet gdyby to oznaczało zdobycie okrucha jego uczucia.
Teraz, patrząc w zimną wodę fontanny, jestem burzą, która porwała fontannę.