Straciłam mężczyznę, za którego zamierzałam wyjść.

Ale ocaliłam swoją rodzinę, majątek, wolność, a przede wszystkim prawo do samodzielnego decydowania o własnej przyszłości.

I gdybym mogła wrócić do tamtego ołtarza, ubrana na biało, z osiemdziesięcioma gośćmi czekającymi na moją odpowiedź, wypowiedziałabym dokładnie to samo słowo.

NIE.

Bo czasami powiedzenie „nie” nie oznacza utraty szansy.

Oznacza uratowanie samej siebie, zanim będzie za późno.